środa, 6 lipca 2011

005. Paaająąąąąk!

Coś mnie ostanio wzięło na wspomnienia o zielonej szkole. I zamieszczam tu moją ulubioną historię, o pewnym małym i uroczym stworzeniu.

Byłam w pokoju razem z moimi dwoma przyjaciółkami. Leżałam, czytałam, i mało mnie obchodziła reszta świata. Aż w pewnym momencie jedna z przyjaciółek z miną niewiniątka ; ' Weronika, a wiesz, że po twoim łóżku wspina się pająk? ' Oczywiście wierzyłam w to mniej więcej tak jak w istnienie Latającego Potwora Spaghetti. Wtedy druga zwariowana współlokatorka zaczęła mnie przekonywać, że to przecież prawda! A właśnie dwójka kolegów z sąsiedniego pokoju wpadła z wizytą. A kiedy i oni zaczęli marudzić, zwiesiłam głowę w dół, z zamiarem spojrzenia na bok łóżka. A tam, kilka centymetrów od mojej twarzy wspina się... tak, mój ulubieniec. Pająk. Jak nie wrzasnęłam, jak nie skoczyłam na sąsiednie legowisko, jak o mało nie uszkodziłam przy tym przyjaciółki! Ah, co to były za emocje! Wtedy okazało się, że nikt nie ma odwagi ukatrupić małego przyjaciela. Dopiero po kilkunastu minutach przekonaliśmy tych tchórzy, naszych kolegów. Nie potrafili spokojnie słuchać, że są baby a nie mężczyźni.

Jaga-Co-Się-Pająka-Bała.

środa, 29 czerwca 2011

004. Powrót w wielkim stylu.

Nie kochani, nie mój. Ja nigdy nie odeszłam, więc dlaczego mam powracać? Hmm? Krótka przerwa to nie zawieszenie/porzucenie bloga.

Wielki powrót tych uroczych małych krwiopijców zwanych komarami. Od kilku tygodni mój wieczór wygląda tak ; * gasi światło, wskakuje do łóżka, otula się kołdrą*, BzzBzz, Klask Klask, Cholera. Znowu uciekł., * zaświeca światło *, * czeka *, BzzBzz, Klask Klask, Łup Łup, I tu cię mam! Umrzyj krwiopijco!, * gasi światło, hop pod kołdrę *, Chrapu Chrap, .... BZZ BZZ!

Krwi ja im nie żałuję, ALE CZY TO MUSI TAK BOLEĆ?!

Obolała-Ciągle-Się-Drapiąca-Jaga.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

003. Błahahaha.

Gienek wygrał! Ale miałam zaciesz. :3 Szkoda jedynie, że Ada nie zajęła drugiego miejsca. Bo Szpaka nie cierpię po prostu. Hm, sama nie wiem, co tu jeszcze napisać. Pff. Muszę się wysilić. To nic nie daje. Nie mam pomysłu. A co jest najlepsze na brak pomysłu? Czekolada. Mega młaah.

Jaga


niedziela, 5 czerwca 2011

002. Myśli nieuczesane.

Szybko przyszła ta Wena. Chyba się przestraszyła. Tamtarararm. Okolicznościowa notka o niczym. Takie szybkie myśli. Zjadłabym sobie pizzę. Z Pizza Hut. Margheritę. Mega Mniaam. Chcę X Factor. Teraz, zaraz. X Faxtor i pizzę. Na grubym cieście. I chcę następną część Piratów z Karaibów. Niech kręcą tą piątą. A więc do pełni szczęścia potrzeba mi X Factora, Pizzy i Piratów. Łatwe, prawda? I ten post wcale nie jest chaotyczny i pokręcony jak piosenka Lucy in the Sky with Diamonds. Taki mam humor. Nie poprawia go fakt, że mam jutro na ósmą. Wróć. Ja ZAWSZE mam na ósmą. To niesprawiedliwe. Jaki z tego wniosek?



OLEWAM OSTATNI ROK NAUKI! IDĘ WALCZYĆ Z SAMI-WIECIE-KIM!


Jags. :3

001. Raz, dwa, trzy Jaga paaaaatrzy!

Nie lubię powitań. A więc powitania nie będzie. Młaahahaha!

A tak na serio - nie mam weny. Czyli czekajcie na następną, normalniejszą notkę.


Jags.